sobota, 15 grudnia 2018

Zapraszam na Wattpad!

Witam wszystkich! Dawno mnie tu nie było, jednak przychodzę do Was z wieściami.
Tej historii prawdopodobnie już nie skończę. Jednak żeby Wam to zrekompensować zapraszam Was na portal Wattpad, o którym może ktoś już cos słyszał.

Piszę tam historię podobną do tej, o tematyce jeździeckiej, też o Anastazji. Zapraszam Was bardzo serdecznie na profil    the_silver_crow   
Czyli mnie ;D

<3 

czwartek, 30 października 2014

3. "Wyjaśnij mi to..."

"Kocham życie, przy­jacielu, i na­wet wte­dy, kiedy zra­niło mnie tak bar­dzo, że przez krótką chwilę zap­ragnęłam um­rzeć, na­wet wte­dy nie po­pełniłam zdrady" ~Halina Poświatowska
Upić się szczęściem, by nie płakać więcej ♥: Czarno-białe dziewczyny. zdjęcie




Nie mogłam spać... Wierciłam się na łóżku, nie mogąc znaleźć najwygodniejszej pozycji... Ciągle zastanawiałam się, nad wszystkimi zdarzniami... Chyba będę musiała pogadać z Abigaile...
****
-Panno van Rausen! - usłyszałam podenerwowany głos nauczycielki - Jak może panna spać na lekcji?!
Nienawidziłam nauczycielki histori z kilku powodów:
1. Zawsze do uczniów zwracała się panna/panie. (To i tak lepiej, niż było kiedyś - mówiła do nas białogłowe, a do chłopaów - mościpanowie)
2. Zawsze zanudzała na lekcji, jak to było, kiedy nie było różnych rzeczy, takich jak tablety, czy wypasione smartphony.
3. Powinna zachodzić naturalna wymiana pokoleń: Ona kończy, ktoś inny zaczyna. Jednak nie! Upiera się, że dopóki jest zdrowa będzie nas uczyć.
4. Nawet dyrektor szkoły, nie kryje się z faktem, że pani Gordphin jest już, no, nazywajmy rzeczy po imieniu, stara.
- Proszę pani...
- Wytłumacz się!
- Ale...
- Nie przerywaj mi, jeszcze nie skończyłam!
Zamilkłam. Czekałam na dalszą część zdania.
- Czemu milczysz? - jej spojrzenie było okropne
- Myślałam, że pani jeszcze nie skończyła...
- Nie pyskuj!
- Ale...
-Dosyć! Do dyrektora - marsz! - wrzasnęła
Myślałam, że wybuchnę. Mimo to poszłam do gabinetu pani dyrektor. Przynajmniej będę miała święty spokój.
*****
Po szkole chciałam porozmawiać z Abigaile. Miałyśmy wraz z Laurą spotkać się przed stajnią. Jednak ona nie przyszła.
- Co się z nią dzieję? - zapytała Laura
- Zaraz wrócę...
Piorunem popedałowałam do konkurencyjnej szkoły. Miałam nadzieję, że tam zastanę Abi. Nie myliłam się ani trochę. Gdy czekałam na zakończenie treningu baletu... baletowego... treningu... (?) rozmyślałam co jej powiem, o co zapytam... 
Mam element zaskoczenia. Tylko... po co mi on?! W końcu usłyszałam głos instruktorki:
- Dziękuję wam! Na dziś koniec!
Poczekałam chwilkę. W drzwiach stanęła brunetka. Gdy mnie zobaczyła, strasznie się zmieszała.
- Yyy... cześć - szepnęła
- Cześć. Przepraszam... Co ty wyprawiasz? - zapytałam
- Ćwiczę...
- Czyli to dlatego nie przychodzisz do stajni...
- Ana, to nie tak! - zaprzeczała
- To mi wyjaśnij! Powiedz, czemu zaniedbujesz Tebirę?
- Bo ja... Zrozum mnie! Od dawna nie podobało mi się w tej stajni! Wierz mi, kocham Tebirę, ale nie mogę wytrzymać w tej stajni... poza tym... Chciałam spróbować czegoś nowego dla mnie... czegoś, co robiła moja mama... - ostatnie słowo prawie wyszeptała
- A jakby twój ojciec zaczął pracować jako spawacz, to też byś na to poszła?! - wrzasnęłam
Nagle, miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Albo cofnąć wskazówki o te 15 sekund! Walnęłam jak "łysy grzywką o kant kuli"... Przecież Abigaile nie ma rodziców! Zginęli gdy miała 7 lat...
Po nich został jej owczarek niemiecki... Jej rodzice zmarli w wypadku samochodowym. Nie mogę uwierzyć że tak to rozegrałam!!!
- Raczej nie... ale gdyby to była jedyna pamiątka po nim, może bym i spróbowała - odparła, ominęła mnie i zniknęła w szatni...




---------------------
Czekam na recenzję. Teraz serio wziełam dupę w kroki i się nieco pozbierałam XD
Nie wiem czy dobrze to zrobiłam... Za błędy przepraszam...
I jeszcze, ta scenka z "lekcji historii", to wydarzyło się u nas na lekcji xD



piątek, 26 września 2014

2. Nowa pasja - balet?!

Umiejętność zadania właściwego pytania, to więcej niż połowa sukcesu w walce o znalezienie właściwej odpowiedzi" ~Thomas Watson

Cień dziewczyny  zdjęcie
Wstałam o 7.00. Spojrzałam w lustro stojące obok białych drzwi. Rozejrzałam się. Uwialbiam swój pokój, ale wypadało by w nim posprzątać... Mój pokój jest duży. Drzwi są białe, znajdują się na środku ściany pomalowanej bardzo orginalnie. Przy panelach "Dąb Terbek Ciemny", przy "złączeniu" ściany z podłogą namalowane były gęste źdźbła trawy. Rozchodziła się wyżej. Gdy stoję naprzeciwko drzwi, po prawej stronie rozciągał się las, po prawej wiła się rzeka, a w tle góry. ... Na pierwszym planie widniało stado spokojnie pasących się koni. Na ścianie obok (na lewo) widniała szafaw kolorze podłogi z dodadkiem białych detali, typu - rączki, boki szafy i nóżki.
Obok szafy stało białe biurko, z dostawionym zielonym krzesłem. Nad biurkiem wisiała tablica korkowa, ze zdjęciami moimi, Elteme, Emmy, Laury i Abi. Wisiały tam też karteczki z napisem: "DO ZROBIENIA!" i wiele przypomnień o sprawdzianach.Obok biurka stała kolejna szafa, taka sama jak poprzednia. Różniły się tylko zawartością :) Teraz (na lewo) mam duże okno, z białymi zasłonami. Na szerokim ciemnym parapecie, miały miejsce misie pluszowe. Obok okna stała szafka nocna w kolorze podłogi i moje łóżko. Pościel z galopującym koniem, prezentowała się bardzo ładnie razem z kolorem ścian. Na ścianie obok, mieściła się ogromna półka na książki i inne rzeczy. W ostatnim kącie pokoju, leżały dwa, zielone "workowe" fotele.
Jednak pokój wyglądał nieco inaczej. Na środku podłogi, leżały ubrania, na łóżku pościel zwinięta w kłębek, poduszka, podobnie. Miśki poprzewracane, porozwalae po całym pokoju. Jedna szafa nie domykała się pod wpływem upchniętych w niej ubrań. Na biurku leżały papiery, moje rysunki, książki. Półka z książkami wyglądała całkiem nieźle, gdyby nie poprzewracane książki, wystająca z szuflad biżuteria...
- Anastasia! - do pokoju szedł mój ojciec - Mogłabyś tu wreszcie posprzątać!
- Słyszałam to już 100 razy! - odparłam
- Ale nigdy nie wykonałaś zadania! Śniadanie czeka.
Tata przesadza... Prawie wszystko jest zabałaganione oprócz kilku rzeczy. Druga szafa, była zamknięta. W środku znajdowały się ubrania jeździeckie. No wiecie- toczki, bryczesy, czapsy, rękawiczki, T-shirts... Po prostu świat jeźdźca!
Ogarnęłam pokój wzrokiem, po czym podeszłam do zagradzonej szafy i ją otworzyłam. Z niej wypadła wielka starta zwiniętych w kulkę ubrań. Wybrałam te najmniej wymagające prasowania. Po chwili miałam na sobie czarną bokserkę i niebieskie jeansy.
Gdy schodziłam na parter, poczułam śniadanie.
- Mmmm... Bekon! - powiedziałam siadając do stołu
Bez słowa zjadłam posiłek i wyszłam do szkoły, mówiąc: "Cześć!"
****
Dziesięć minut później byłam w szkole. Podeszłam do swojej szafki wyciągając książki. 
- Cześć Ana! - usłyszałam znajome głosy
- Siemka! - odparłam z uśmiechem
- No i? - zapytała Laura
- Co "no i"? - spytałam
- Zero reakcji? ...O! A może jeszcze nie wie! - rzekła Abigaile
- O czym? Uświadomcie mnie wreszcie! - krzyknęłam
- Nasza stadnina organizuje zawody. - zaczęła Emma - Dokładniej w skokoach przez przeszkody...
- To niesamowite! Muszę w tym wystapić! Gdzie jest karta zgłoszeniowa? Dajcie mi ją szybko!
Wszystkie spojrząłyśmy w stronę w którą dobiegał głos. Spodziewałam się właśnie Delly i to był strzał w dziesiątkę. 
- Mogłabyś sobie dać spokój - warknęła Emma - Każdy wie, że i tak będziesz brała udział i tak!
- Ależ Emmo! Może masz rację! Wygram to! 
Gdy ta wstrętna dziewucha poszła, odetchnęłyśmy. Nigdy nie wiadomo, co można się spodziewać po Delli. To córka właścicielki stadniny w której jeździmy. Jak ona mnie denerwuje! Wsyztsko co robi musi być tak egoistyczne i aroganckie! Chodzi jak książniczka, wymachując palcatem na wsxzystkie strony z głową zadartą do góry. Grrr...
- Ana!
- C-co? - zapytałam lekko rozkojarzona
- Startujesz?
- ...y. No jasne! - przywróciłam uśmiech na twarz
- Fajnie! My też! - odparła Emma
- Tylko... że ja nie mogę... - powiedziała cicho Abigaile
- Czemu?
- Bo... ja... tego dnia mam inne plany... - wyjąkała - Muszę... pomóc mojej... cioci.
- No, dobrze - rzekłam - Jakby coś się zmieniło, to rozgrzejemy Tebire!
- Dzięki...
Rozległ się dzwonek na lekcje. Pierwsza była chemia. Ruszyłyśmy do klasy. Nauczycielka spóźniała się, więc mogliśmy sobie pozwolić na trochę swobody.
- Bierzesz udział w zawodach jeździeckich? - dobiegł mnie znajomy głos - Ale nie muszę chyba pytać...
- Przecież znasz mnie! - odparłam z uśmiechem - Nigdy bym nie odpuściła zawodów. A ty startujesz?
- Już wpisałem się na listę startową.
Spojrzałam na niego ze zdziwieniem.
"Znowu ona... Łatwo nie będzie się dostać do tej listy. Muszę coś wymyślić!"
- Ana? Jesteś tam? - zapytał David
W tym momencie do klasy weszła nauczycielka. Wyglądała na podenerwowaną. Ja i David postanowiliśmy dokończyć rozmowę na przerwie...
***
Wyszłam z klasy i od razu skierowałam kroki do szafki. Zapomniałam o rozmowie z Davidem i o zawodach jeździeckich. Wzięłam książki na następne lekcje i błąkałam się po szkole...
***

Po powrocie do domu przypomniałam sobie o zawodach. Szybko pobiegłam do pokoju i wyciągnęłam z szafy czarne bryczesy, blado-zielony sweter, toczek i sztylpy. Pobiegłam się przebrać, i zapakowałam kask i buty w plecak.
Pojechałam na rowerze do mojego ukochanego konia - Factora. Przy okazji chciałam się wpisać na listę.
***
Wracałam do domu dłuższą drogą. Właśnie przejeżdżałam obok rywalizującej szkoły z naszą. Zobaczyłam rower Abigaile. Ciekawość nie ustąpiła, i weszłam do środka. Usłyszałam muzykę, a gdy zbliżyłam się do hali sportowej, zobaczyłam kilka dziewczyn tańczących coś w rodzaju baletu. Wśród grupy dostrzegłam Abigaile. Byłam zdziwiona. Przecież w naszej szkole też jest ten cały balet. Byłam w szoku. Zobaczyłam ogłoszenie, o eliminacjach do Misztrzostw Tanecznych, wypadające w dzień zawodów jeździeckich. 
Wróciłam do domu... Chciałam poukładać to wszystko w głowie... Ona nie zrezygnuje z koni...
...
A może Abigail zrezygnowała już z jeździectwa?
Jak odejdzie od nas, to Tebirą... Co z nią będzie? Mało kto podejmie się opieką nad klaczą czystej krwi arabskiej. Dotąd gdy Abi dzierżawiła klacz, miała wszystkego pod dostatkiem... A kiedyś właściciel nam mówił, że nie ma pieniędzy na opiekę nad tymi klaczami... 
Nagle dostałam SMS'a od Abigail'e:
"Cześć. Jutro nie pojadę do stajni. Sory, nie dam rady..."
Dziś jest 4 dzień, kiedy nie jedzie na konie. Tebira stoi w boksie, i wyczekuje, kiedy przyjedzie jej dżokejka...
Jednak nadzieja gaśnie, z każdym dniem... 
Mam tylko nadzieję, że Tebira nie trafi do rzeźnika.


środa, 25 czerwca 2014

1. Wprowadzenie


Cześć! Nazywam się Anastasia van Rausen. Chodzę do szkoły w Wercenwood. Mam trójkę najwspanialszych przyjaciółek: Abigaile, Laurę oraz Emmę. Wspierają mnie, w trudnych chwilach. Czasem muszę się komuś wygadać, no, jak każdy człowiek. Wtedy pojawia się Abigaile. Zawsze mnie wysłucha. Emma doradzi, co mam zrobić a Laura pocieszy. Właśnie! Nie wspomniałam, że Laura śpiewa jak anioł! Czasem układa specjalne piosenki dla mnie, Emmy i Abi. Do tego gra na gitarze i sama układa linie melodyczne do swoich piosenek. Co najważniejsze, nie stresuje się przed występem!
Gdy czasem mam taką "depresję", że nawet piosenki Laury mi nie pomagają, dostaje od moich przyjaciółek najwspanialszy prezent - jazdę konną! Gdy jeżdzę, zapominam o całym Bożym świeciE. Wtedy czuję, że żyję! Czuję się wolna i... szczęśliwa!
Ale wracając... Abigaile, ma ze mną przerąbane. Od czasu do czasu wyduszę z siebie to, co leżało mi na sercu. Ona cierpliwie wysłucha, a gdy już się skończy, chwilę myśli, po czym poddaje pomysły. Lecz nie zawsze można rozwiązać problem "ot tak!". Abi też potrzebuje czasu, by przemyśleć to wszystko... A co najważniejsze, utrzymuje wyznania w sekrecie. Tylko... Abi jest... nigdy nie widziałam takiej osoby jak ona... Jest silna, pogodna i darzy wszystkich bezinteresowną pomocą! Hm!
Większość osób pomyśli:
"Co tam, ja taką osobą jestem!"
No, właśnie nie... Abi zawsze miała w rodzinie pod górę...
Ale o tym kiedy indziej!
Teraz powiem trochę o Emmie. Hah! To poetka! Układa własne wiersze, rzadziej mauluje obrazy. Moim zdaniem, gdyby dogadała się z Laurą, mogłyby razem tworzyć piosenki. Już nabąknęłam, że "zawsze doradzi". Często wszystkie umawiamy się na zakupy do centrum handlowego. Wzajemnie sobie doradzamy i "opiniujemy". No, rzecz jasna, że razem jeździmy konno.  Tylko mam wrażenie, że Emma czuje się nieco niepewnie, jeśli chodzi o kontakt z końmi. Mimo to, nie rzuca tego sportu.
Oprócz mnóstwa przyjaciół, mam też wrogów. Jedną z nich jest Della. To córka właścicielki z naszej stadniny. Z tego powodu uważa, że może nami pomiatać. Najbardziej czepia się Emmy. Oczywiście robi to tylko wtedy, kiedy jej matki nie ma w pobliżu. Od niedawna też zaczyna się popisywać przed chłopakami. A szczególnie przed Davidem. To bardzo pomocny chłopak. Chodzę z nim do klasy i siedzę na chemii. Della zawsze się o to wkurza, ale mnie nic z nim nie łączy. Bardziej sfatałabym Laurę z Davidem. Ale o tym też kiedy indziej :)

----------------------------------------
OMG....
Nie mogłam tago napisać. :P
Ale udało się i...
Nie oceniam :P